Żukieta V8 – potwór od Monter Garaż
wtorek, 24 Sierpień 2010 o 19:55 przez Bartłomiej Mijal
kategorie: Aktualności, Tuning, Wiadomości, Zapowiedzi
Projekt szybkiego auta dostawczego to nie nowość, ale projekt który powstał w gliwickim warsztacie Monter Garaż to istny diabeł wcielony.
Zapewne każdy znawca motoryzacji, czy ten młody, czy ten troszkę starszy kojarzy samochód dostawczy „ŻUK”. Pojazd produkowany od połowy lat 50-tych w zakładach FSC w Lublinie na dobre wpisał się w krajobraz dróg. Szczególnie za czasów PRL’u. Jednakże czasy świetności Żuka dawno minęły, a ostatnie egzemplarze praktycznie już zniknęły z dróg.
Są w kraju jednak jeszcze Żuko-fani. Tak jak Pan Tadeusz z Gliwic znany w światku motoryzacyjnym jako „Monter”, który postanowił nie iść na łatwiznę i za cel postawił sobie zbudować coś niesamowitego. Za bazę posłużył Żuk z nadwoziem A11, czyli dwu-miejscowy pick-up.
| Zobacz również: V8 Hotel – hotel dla motomaniaka |
Żuk do rodziny Montera trafił w 1980 roku. Pojazd użytkowany był do transportowania materiałów budowlanych. W 1999 roku nasz bohater został totalnie wyremontowany. Odnowione nadwozie trafiło na skonstruowaną przez Montera ramę. Wtedy powstał też pomysł na pierwszy etap niecodziennej przeróbki. Fabryczna jednostka napędowa musiała ustąpić miejsca nowemu, potężniejszemu silnikowi 2.8 litra V6 z Forda Granady. Wymusiło to szybką zmianę tylnego mostu, ponieważ Żukowski most nie dał rady przenosić większych mocy.
W 2004 dla Żuka nadeszły gorsze czasy, ponieważ Monter wyjechał z rodziną za granicę i przez 3 lata szybki Żuk był praktycznie nie używany. Jednak po powrocie do domu sentyment do Żuka znów się odezwał, a w głowie zagościł nowy pomysł. Pomysł stworzenia jedynego na świecie Żuka z silnikiem V12.
Pierwotnie dawcą miało być BMW 750i. Ale z racji braku nadarzającej się okazji zmieniona została koncepcja przebudowy. W ręce właściciela trafiło Audi V8 po dachowaniu. Silnik i układ napędowy pozostały nienaruszone , więc Audi V8 stało się nowym dawcą dla Żuka. Tu pojawił się problem, ponieważ napęd nie mógł już być przenoszony przez tylny most. Konstrukcja silnika i budowa Żuka wymusiły zastosowanie fabrycznych półosi bezpośrednio ze skrzyni biegów.
Problemy pojawiły się też z sama skrzynią biegów, ale wprawnemu mechanikowi jakim jest właściciel nie sprawiło to trudności i miejsce automatycznej skrzyni Audi zajął obecnie 6 biegowy manual. Mocniejszy silnik, czyli lepsze osiągi pociągnęły za sobą kolejne zmiany. Tym razem Monter musiał zmodyfikować układ hamulcowy, na taki który sprawnie odhamuje rozpędzoną rakietę. Tak więc „Żukieta” została wyposażona w wentylowane hamulce tarczowe oraz hydrauliczny hamulec postojowy. Obecnie w układzie hamulcowym zostały do wykonania już tylko drobne poprawki.
Projekt „Żukiety” wciąż się rozwija. Twórca planuje przebudowę kabiny na tzw. „double-cab” oraz zastąpienie przedniego zawieszenia fordowskim. Jak już wszystko zostanie skończone ostatnią modyfikacją będzie zainstalowanie nowoczesnej instalacji LPG, w których Monter i jego warsztat się specjalizuje.
Tak skonstruowana rakieta-Żukieta zapowiada się niezwykle szybkim pojazdem. Także wielbiciele niemieckich GTI bójcie się.
Z niecierpliwością czekamy na ostateczne ukończenie niezwykłego projektu. A Monterowi życzymy powodzenia.
Więcej informacji pod adresem: www.monter-garaz.pl
Filmiki Żukiety można znaleźć: ŻUKIETA V8
Śledź odpowiedzi przez kanał RSS 2.0.
Możesz dodać odpowiedź lub trackback ze swojej strony.





















